Bądź na bieżąco

Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

O planach i marzeniach, czyli ile ważą dla mnie góry?

Szczyt Island Peak 6189 m n.p.m. na tle Lhotse

Jakiś zakręcony na punkcie szacowania masy dużych ciał fizyk pewnie potrafiłby udzielić odpowiedzi dla powyższe pytanie. Ale dla nie-fizyka (czyli np. dla mnie i pewnie dla Was) góra to obiekt, który nie tyle co…waży, ale….co mierzy (wysokością szczytu, odległością od punktu wymarszu, czasem podejścia itd.) Góry pozwalają się sprawdzić, mierząc nas z niedogodnościami życia. Od których ludzkość ucieka od wieków, budując tzw. cywilizację, całą tę infrastrukturę techniczno-biurokratyczną i rozmaite instytucje życia społecznego. I niepostrzeżenie tracimy wolność, a swoje życie zamieniamy w kierat. Wyjście w góry choć na krótko pozwala się z niego wyrwać i zrozumieć, że są rzeczy istotniejsze niż tylko day-to-day flow jak mawiają Anglosasi.

A czy jest coś, co jest – dla mnie – ważniejsze od gór? To pytanie trzeba sobie postawić, zanim się “odpali” taki projekt w sieci. I uznałem, że warto się z Wami podzielić także tym nieco bardziej intymnym wyznaniem, które nie pojawiłoby się zapewne na wielu profesjonalnie prowadzonych stronach internetowych. Moja odpowiedź brzmi: Tym czymś jest miłość. Bo o ile w historii świata niewielu było takich, którym udało się zmienić kobietę, o tyle niejedna niewiesta zmieniła mężczyznę. Gdy już znajdę tę odpowiednią i ona mi powie, żebym przestał ryzykować zdrowie w drodze na kolejny w życiu szczyt…to najprawdopodobniej ją usłucham. Aczkolwiek wymarzoną dziewczyną byłaby towarzyszka takich wypraw (mam na myśli lajtowe szlaki na Kasprowy), skłonna związać się ze ze mną jedną liną, zanim związalibyśmy się “świętym węzłem małżeńskim”.

Gdzie byłem i co nabroiłem:

Przygody trekkingowe:

  • Mont Blanc 4810 m.n.p.m.
  • Triglav 2864 m n.p.m.
  • Mala Mojstrovka 2322 m n.p.m.
  • Mera Peak 6476 m n.p.m.
  • Island Peak 6189 m n.p.m.
  • Kazbek 5033 m n.p.m.
  • Elbrus 5642 m n.p.m.
  • Grossglockner 3698 m n.p.m.
  • Rysy i 15 kg ekogroszku do Chaty pod Rysami

Przygody wspinaczkowe:

  • Gerlach przez Walowy Żleb i granią od Przełęczy Tetmajera
  • Środkowe Żebro V- Skrajny Granat
  •  WHP 100 IV, Zadni Kościelec
  • Prawe Żebro V Skrajny Granat
  • Droga Stanisławskiego V, Kościelec
  • Grań Żabiej Lalki IV
  • Droga Klasyczna IV, Droga Orłowskiego V, Kant Klasyczny VI-, Mnich
  • Grań od Wrót Chałubińskiego do Zadniego Mnicha III+
  • Filar Staszla V, Zadni Granat
  • Lewi Wrześniacy V, Zamarła Turnia

Kursy:

  • Kurs skałkowy
  • Kurs taternicki letni

Moje plany i zamiary

Każda dłuższa podróż to przedsięwzięcie w jakimś tam stopniu angażujące jeszcze innych ludzi. Tak samo jest z prowadzeniem dziennika w sieci czy przyrządzaniem wybornej jajecznicy 😉 Zawsze w pobliżu twórcy jest ktoś jeszcze, co najmniej jedna osoba, która w pewien sposób go w tym dziele wspiera. Nie jestem w stanie pokazać Wam podróżowania od kuchnii – muszę w tym miejscu poprzestać na zapewnieniu, że jajecznica była przepyszna!. 😛

Uchyląjąc natomiast rąbka tajemnicy, zdradzę Wam, że nie robię tego bloga w 100 proc. własnymi siłami. Mimo słusznego wzrostu, rozlicznych talentów i bardzo wielu zalet nie jestem współczesnym człowiekiem renesansu. Samodzielnie się utrzymuję, pracuję i przede wszystkim podróżuję. Częstokroć brakuje mi godzin na wysypianie się, a co dopiero np. na inne mniejsze hobby. Więc zdarza mi się posiłkować umiejętnościami, których sam jeszcze nie opanowałem.

Pomny by nie tracić bezproduktywnie czasu, z daleka trzymam się od świata celebrytów,
polityki i całego tego medialnego zgiełku. Zresztą większość aktualnych wydarzeń, o których się mówi w serwisach informacyjnych to moim zdaniem brudy, do których nawet nie należy się zbliżać. Politycy co i rusz zaliczają – jak to mój znajomy kiedyś powiedział – “himalaje hipokryzji”, obiecując złote góry lub magiczne przenosiny do krainy mlekiem i miodem płynącej. A wiadomo nie od dziś, czyj interes przede wszystkim mają na względzie…

Marzenia… warto nie tylko mieć, ale i realizować

Pomimo różnorodnych doświadczeń z kamerą (zobaczycie mnie na moim kanale na youtube tutaj https://www.youtube.com/channel/UCAd-ZXZJDM-bbZ88G6KeecA ), nie mam parcia na szkło. A same Himalaje to wolę z przyjaciółmi przemierzać, idąc z nimi w trybie “pełnej szczerości wycieczki” (z rozmowami typu: “ludzie, dajcie z siebie więcej, zasuwamy w górę! Wierzę w Was i w to, że chcecie przed zmrokiem dotrzeć do schroniska”). Jasno z tego wynika, że politykiem nie jestem i na pewno nie zostanę. Ale jako bloger…może się zdarzyć, że będę Was prosił o lajki, suby, kliknięcia w dzwonek (a jakże dla zasięgu! 😉 i ogólnie rzecz biorąc, będę wdzięczny za wszelkie komentarze.

Moim marzeniem jest, aby zdobyć Koronę Ziemi i dopisać swe nazwisko do listy Polaków, którzy tego dokonali. Czyli pójść w ślady Miłki Raulin, która zasługuje, by stać się idolką niejednej Polki i Polaka. szczyty Śnieżnej Pantery, wejść na wierzchołek Matterhorna w Alpach i ugryźć kawałek nieba będać na Ama Dablam. To jedne z najpiękniejszych gór na świecie, wymagajace sporych umiejętności techicznych, co bardziej mnie kręci, niż stanie w kolejkach na Evereście.

Kończąc mam wielką nadzieję, że nic i nikt nie pokrzyżuje mi tych planów. I że będę kontynuował docieranie w rzadko uczęszczane miejsca, z których przywiozę masę głównie pozytywnych wspomnień i doświadczeń. W formie zdjęć, filmów, grafik i relacji będę się nimi z Wami dzielił. Mnożąc w ten sposób sumę szczęścia w życiu, na które to życie mam wielki apetyt.

Ahoj Przygodo!

2 Comments

  1. Karolina

    Trzymam kciuki za rychłe zdobycie Korony Ziemi i szczęśliwe powroty z gór.
    Książkowa Karolina (bookowscy@wp.pl)

    1. pawel

      Hej Karolina,
      dziękuję za miłe słowa.
      Ale już nie mam parcia na koronę.
      Chcę iść tam gdzie poniesie mnie serce 🙂

Dodaj komentarz

Wymagane pole zostały zaznaczone *