Bądź na bieżąco

Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Tatry | Trekking i wspinaczka

Zimą obielone śniegiem i straszące lawinami; latem z zadeptanymi szlakami. Za to urocze jesienią i wczesną wiosną:

Tatry

Taternictwo i chodzenie poza szlakiem (na terenie TPN i TANAP) 

W wyznaczonych strefach TPN, na obszarze których znajdują się skalne ściany i kominy biegnące od podnóża aż po grań lub wierzchołek można uprawiać TATERNICTWO. Pod tym słowem kryje się wspinaczka górska, którą to TATERNIK prowadzi POZA wyznaczonymi szlakami turystycznymi.

Tatry

Gerlach granią od Przełęczy Tetmajera 

Aura trzymała nas w niepewności aż do godziny 14, a rzeczą, mówiąc łagodnie, niezalecaną jest wychodzenie o tej porze w wyższe partie gór. Cóż jednak mieliśmy zrobić, kiedy przez połowę dnia nisko wiszące chmury schowały przed nami żleb?

Tatry

Drogą Klasyczną na Mnicha, a na dokładkę trawers po jego ścianie północnej 

Po północno wschodniej stronie wytyczono jedne z najtrudniejszych dróg wspinaczkowych w Tatrach – alternatywne wobec tzw. “ścieżki przez płytę”, wiodącej na Mnicha od zachodu. Tę ostatnią (ocenioną na II w skali trudności) lepiej pozostawić zupełnie początkującym osobom, które również chciałyby stanąć na czubku tej góry, a nie mają zdrowia, odwagi, czasu czy też ambicji na “hard way”.

Tatry

Zadni Mnich i grań Ciemnosmreczyńskiej Turni 

Zadni Mnich zwany jest również żartobliwie Głową Cukru. Ja wierzę, że to nie przez nadmierną słodycz zyskał sobie ten przydomek, bo Zadni ma kształt igły i wygląda groźnie, tylko przez biały wierzchołek. Ponoć biel spowodowana jest uderzeniami piorunów, które na siebie ściąga. Zatem uważajcie na pogodę, a w razie burzy trzymajcie się od niego z daleka.

Tatry

Przepis na dobrą kawę wg JEDNEJ LINY (film) 

Najlepsza kawa na świecie? Tam się takiej napijecie! Uwaga! Wyjawiam sekret..…na końcu tego artykułu, oczywiście 😉
Przepis sprawdziliśmy na tatrzańskich szczytach – Kościelcu oraz Szpiglasowym Wierchu

Tatry

Giewont marcowy czyli mój gigant urodzinowy 

W drodze na Giewont nastrój polepszają mi niosące energię, rozgrzewające promienie, odgłosy stawiania kroków po świeżym śniegu i wszech rozprzestrzeniający się zapach żywicy w niższych partiach lasu…. Chciałbym, żeby właśnie tak pachniało u mnie w domu!

PLAY
Tatry

Rysy od strony słowackiej i 15 kg ekogroszku 

czyli jak można spędzić we dwójkę poza miastem zwykły paździenikowy weekend. I co zobaczyć oraz wypić, gdy ludzie dojdą do wyznaczonych stacji. Zwykły dzień w biurze, piątek dwunastego akurat, ale…

Tatry – nasze, swojskie, najwyższe i puchem przez większość roku zasypane. A niekiedy nawet Zakopane. 😉 Po polskiej stronie prawie nie ma czystych form – nawet popularne oscypki są ponoć czymś doprawiane. Wszystko jest “jakieś” lub “czyjeś”: oko jest “morskie”, wierch – “kozi”, a perć – “orla”. Wodogrzmoty należą do Mickiewicza, stawy do Staszica, a żleb do żandarmerii. 🙂

Poza tym kolejki – prowadzące nie “do” tylko “na”: na Kasprowy, na Gubałówkę – a w szczególnie tłumne dni – na Giewont i na Krupówki. Wokół tych ostatnich, co i rusz widać budynki na kamiennej podmurówce, z charakterystycznymi dachami. Taki jest styl zakopiański i historyczne zabytki sąsiadujące ze skocznią – rozsławioną przez polskich skoczków. Tamtejszy klimat współtworzony jest też przez oryginalny folklor i gościnność górali pielęgnujących gwarę.

Lokalna biosfera (np. kosodrzewina, kozice a nawet niedźwiedź) jest chroniona (Tatrzański Park Narodowy) i doceniona przez świat (UNESCO). Również i ja regularnie ją honoruję. Jak dotąd m.in. zawracałem na Zawracie, kucharzyłem na Kościelcu i wnosiłem duży worek na Rysy. Urzekające dla oczu są np. Wołowiec, Polana Chochołowska (zwłaszcza usiana krokusami), Granaty, Dolina Pięciu Stawów. Pięknym widokom towarzyszą czyste (w miarę) powietrze, sprawne służby (z TOPR-em na czele) oraz krzywe lampy na deptaku.

Po prostu kocham Tatry 🙂