Sporo mo偶na dowiedzie膰 si臋 o cz艂owieku i jego pasji, je艣li zada mu si臋 odpowiedni zestaw pyta艅 otwartych. Takie 膰wiczenie do艣膰 cz臋sto si臋 stosuje podczas warsztat贸w rozwojowych lub w procesie terapeutycznym. Mo偶na te偶 za pomoc膮 takich pyta艅 przeprowadzi膰 swoisty wywiad z samym sob膮. Swego czasu (po powrocie z Mont Blanc) si臋gn膮艂em po to narz臋dzie. 艢wi膮teczny czas i namowy kilku bliskich os贸b sprawi艂y, 偶e postanowi艂em podzieli膰 si臋 z Wami tymi refleksjami.

Stoj膮c w najwy偶szym punkcie Starego Kontynentu czu艂em…

Mont Blanc 4810 m n.p.m. 鈥 najwy偶szy szczyt Alp po艂o偶ony w Masywie Mont Blanc, w Alpach Zachodnich. Po akceptacji granic (wyznaczonych przez Mi臋dzynarodow膮 Uni臋 Geograficzn膮) nale偶y go uzna膰 za najwy偶szy szczyt Europy, potocznie nazywanym Dachem Europy.

…rado艣膰, tak膮 p艂yn膮c膮 z g艂臋bi serca, 偶e si臋 uda艂o. Pomimo silnego wiatru, kt贸ry zmusi艂 wszystkich innych do powrotu do schroniska Goutier. Odczuwa艂em wielk膮 eufori臋, 偶e si臋 uda艂o, 偶e oto stoj臋 na wierzcho艂ku wysokim na 4810 n.p.m, a pode sob膮 widz臋 chmury. Nie my艣la艂em o przesz艂o艣ci, ani o przysz艂o艣ci (no mo偶e jedynie, jak st膮d zej艣膰), skupi艂em si臋 na tera藕niejszo艣ci. Wdycha艂em tamten moment ca艂ym sob膮. By艂em przesi膮kni臋ty tym do艣wiadczeniem do szpiku ko艣ci. Wtedy zrozumia艂em, 偶e chc臋 robi膰 wielkie rzeczy.

Najwi臋ksz膮 satysfakcj臋 mia艂em z…

Pierwsza przerwa wkr贸tce po wyj艣ciu z kolejki g贸rskiej Nid’d Agile 2380m n.p.m. W tle opuszczony domek, w kt贸rym zawsze mo偶na si臋 schowa膰 i przeczeka膰 niepogod臋.

…pokonania w艂asnego strachu. Przed ka偶d膮 wypraw膮 mam go w sobie, a nierzadko r贸wnie偶 strach towarzyszy mi w trakcie wspinania si臋. To nie jest tak, 偶e udaje mi si臋 zawiesza膰 funkcjonowanie cia艂a migda艂owatego – struktury m贸zgowej prawdopodobnie odpowiedzialnej za pierwotne emocje np. strach. Nie id臋 beztrosko – jak gdyby nigdy nic – po grani ostrej jak n贸偶.. Staram si臋 ten strach “okie艂zna膰”. Nie pozwalam sobie na my艣lenie o nim samym oraz nie rozwa偶am czarnych scenariuszy typu “co b臋dzie, jak wpadn臋 w szczelin臋”. Posi艂kuj臋 si臋 w贸wczas metod膮, kt贸r膮 Wam polecam. Pr贸buj臋 sobie zwizualizowa膰 strach jako pot臋偶nego smoka (w zale偶no艣ci jak bardzo si臋 boj臋), a nast臋pnie nadaj臋 mu 艣mieszne imi臋 np. Zosiaczek. Widzieli艣cie kiedy艣 takiego pot臋偶nego Zosiaczka? Nawet najwi臋kszy smok w takim 鈥瀙rzebraniu鈥 zachowuje si臋 jak l臋kliwy stru艣. Od razu chowa g艂ow臋 w piasek ze wstydu i ju偶 nie jest taki gro藕ny jak si臋 z pocz膮tku wydawa艂…:)

Najtrudniejsze w ca艂ej wyprawie na Mont Blanc by艂o…

Kapsu艂a ratunkowa przy schronisku Tete Rousse 3167m n.p.m.
W drodze na szczyt. Idziemy zwi膮zani jedn膮 lin膮. Okolice Vallota

…ogl膮danie towarzysza, kt贸ry zapad艂 na chorob臋 wysoko艣ciow膮. Piotrek w pewnej chwili poczu艂 si臋 bardzo 藕le i nie by艂 w stanie tego ukry膰. Choroba ca艂kowicie odebra艂a mu ch臋ci do 偶ycia, a ja mu bardzo wsp贸艂czu艂em. Brak apetytu (mimo zm臋czenia) w po艂膮czeniu z apati膮 sprawi艂y, 偶e druh m贸j marzy艂 jedynie o spaniu. W sumie nic dziwnego po nocy w schronie Vallot i pokonaniu ponad 800 m elewacji. Momentami by艂o niebezpiecznie, bo 偶aden z cz艂onk贸w naszej grupy wcze艣niej tego nie do艣wiadczy艂. Na szcz臋艣cie po zej艣ciu do schroniska Goutier (i zjedzeniu solidnej porcji makaronu z serem) Piotrek odzyska艂 wigor i dobry humor. Wtedy wiedzia艂em, 偶e wszystko zako艅czy si臋 dobrze. 馃檪

Momentem, kt贸ry szczeg贸lnie zapad艂 mi w pami臋膰…

Schronisko Vallot (Refuge Vallot) 4362 m n.p.m. o wschodzie s艂o艅ca. Ostatni bastion przed szczytem Mont Blanc. Tam mo偶na przeczeka膰 niepogod臋.
Wsch贸d s艂o艅ca obserwowany z poziomu schroniska Vallot 4362 m n.p.m
Widok na miasteczko Chamonix

…by艂o obserwowanie wschodz膮cego s艂o艅ca, kiedy sta艂em ponad chmurami. By艂o to przy schronie Vallot, kiedy wszyscy spali. Przecudny widok, niesamowite prze偶ycie. Chocia偶 zdobycie dachu Europy stanowi艂o tak naprawd臋 moj膮 pierwsz膮 powa偶n膮 wypraw臋. Wcze艣niej nie przekracza艂em pu艂apu 3 tysi臋cy metr贸w, ograniczaj膮c si臋 do wy艂膮cznie tatrza艅skich szczyt贸w. W Masywie Mont Blanc wszystko by艂o dla mnie w pewnym sensie dziewicze, przez co czu艂em si臋 troch臋 jak dziecko pos艂ane pierwszego dnia do szko艂y. Niczym rasowy 偶贸艂todzi贸b stan膮艂em na lodowcu i zbli偶y艂em si臋 do szczeliny lodowej. Kto艣 kiedy艣 艂adnie powiedzia艂: “codziennie patrz na 艣wiat, jakby艣 ogl膮da艂 go po raz pierwszy”. Ja to w贸wczas prze偶ywa艂em. Po raz pierwszy w 偶yciu zbiera艂em te偶 艣nieg, aby zagotowa膰 wod臋 i zala膰 tzw. liofa. Termin ten oznacza po prostu posi艂ek, podczas kt贸rego spo偶ywa si臋 偶ywno艣膰 liofilizowan膮. Ale jak si臋 p贸藕niej dowiedzia艂em, s艂owo “liof” w j臋zyku starosakso艅skim znaczy tyle co “kochany”. Uroczy zbieg okoliczno艣ci, prawda?

Po zej艣ciu z Mont Blanc mia艂em poczucie, 偶e…

…Rany Julek, dokona艂em tego! By艂em cholernie zm臋czony (co wida膰 na zdj臋ciu powy偶ej), ale w g艂臋bi duszy bardzo szcz臋艣liwy. Zdobycie szczytu pragn臋 zadedykowa膰 swoim rodzicom, kt贸rych nie ma ju偶 z nami.

Schodzimy z Bia艂ego Szczytu.. W oddali wida膰 schron Vallot (przy ska艂ach) 4362m n.p.m
Schronisko Goutier 3815m n.p.m.
Wreszcie odetchn膮艂em pe艂n膮 piersi膮 (po kilku dniach wdychania mro藕nego, wilgotnego, “za艣nie偶onego” powietrza)…Tym razem na tle g贸r zapozowa艂a…kozica. Widzicie j膮?

Uda艂em si臋 na Mont Blanc, bo…

…kocham wyzwania. One mnie nap臋dzaj膮. Organizacyjnie to r贸wnie偶 by艂o wyzwanie, z jakimi na co dzie艅 ma艂o kto si臋 zmaga. Podr贸偶 odby艂a si臋 w lipcu 2017 roku, zaledwie po 3 dniach przygotowa艅. Decyzj臋 podj膮艂em niemal natychmiastowo, po tym jak Marcin zaproponowa艂 mi wyjazd. Sama wyprawa nie wi膮za艂a si臋 z du偶ymi kosztami – niekt贸rzy wydaj膮 wi臋cej w trakcie jednej weekendowej wizyty w galerii handlowej. We czworo zrzucili艣my si臋 na transport, do tego prowiant zakupiony w dyskoncie oraz ciep艂y polar (taki normalny ze sklepu sportowego). Ca艂膮 reszt膮 dysponowa艂em, bo jak si臋 cz艂ek raz wykosztuje na sprz臋t do trekkingu/wspinania, to przed kolejnymi eskapadami pozostaje jedynie uzupe艂ni膰 niedobory.

Na stopach mia艂em zwyk艂e trekkingowe buty, kt贸re wcze艣niej nie raz testowa艂em w Tatrach. I na szlaku we Francji, przekona艂em si臋, 偶e to nie by艂o komfortowe rozwi膮zanie. Id膮c, musia艂em co chwila rusza膰 dodatkowo palcami, 偶eby ich sobie nie odmrozi膰. Potem w schronie Vallot zasta艂a nas noc i to moje obuwie ca艂kowicie zamarz艂o. Gdy zak艂ada艂em je rano, to mia艂em wra偶enie, jakbym je co dopiero z zamra偶alnika wyj膮艂. Wnioski na przysz艂o艣膰 wyci膮gni臋te, wi臋c nic tylko kolejne szczyty zdobywa膰, m膮drzejszym (lub/i lepiej wyposa偶onym) b臋d膮c. Amen.

Mont Blanc m贸g艂bym por贸wna膰 do…

…maratonu odbywanego w za du偶ych butach (niewygodnych i mog膮cych 艂atwo doprowadzi膰 do kontuzji), kt贸ry zdawa艂 si臋 nie mie膰 ko艅ca. A ja niczym nieco narwany biegacz ci膮gle bieg艂em i bieg艂em…nap臋dzany entuzjazmem i ch臋ci膮 dor贸wnania wsp贸艂towarzyszom. Nie mo偶na zawie艣膰 ich oraz siebie, gdy meta jest w zasi臋gu wyobra藕ni i z ka偶d膮 minut膮 coraz bli偶ej. Przekona艂em si臋 wtedy, 偶e pragn臋 wchodzi膰 jeszcze wy偶ej. Potrzebuj臋 przyg贸d jak powietrza; jak biegacz nast臋pnych start贸w potwierdzaj膮cych, 偶e jest w formie.

Bez nich nie da艂bym rady…czyli zda艅 niedoko艅czonych cz臋艣膰 druga

Ca艂a ekipa zdobywc贸w Mont Blanc. Od lewej Mateusz, Wojciech, Piotrek, Irek. Ja robi臋 fot臋.

Niema艂o ju偶 wiecie o mojej wyprawie na Mont Blanc, ale ka偶dy szanuj膮cy si臋 bloger (czy szerzej m贸wi膮c “narrator”) w zanadrzu trzyma wi臋cej anegdot i przemy艣le艅. Tudzie偶 materia艂贸w audiowizualnych, z kt贸rych niestety tylko cz臋艣膰 ma wystarczaj膮co dobr膮 jako艣膰, aby je pokaza膰 艣wiatu. M贸wi膮c 艣wiatu, mam na my艣li przede wszystkim Was, czytaj膮cych te s艂owa.

Bez Waszych klikni臋膰, subskrypcji i komentarzy 鈥 o kt贸re serdecznie prosz臋, bo to mnie bardzo motywuje do nast臋pnych przyg贸d 鈥 ca艂e to moje blogowanie by艂oby tylko “pisaniem do szuflady”. Dzi臋kuj臋 Wam za wszelki odzew i b臋d臋 wdzi臋czny za kolejne tre艣ci od Was. A je艣li macie konkretne pytania, to 艣mia艂o przysy艂ajcie mi je na ten adres: pawel (at) najednejlinie.pl Gdy si臋 nazbiera wi臋ksza pula, to odpowiem na nie w formie artyku艂u Q&A.

Podr贸偶 na Mont Blanc zako艅czy艂a si臋 sukcesem, dzi臋ki…

…wspania艂ym ludziom, z kt贸rymi szed艂em. Kr贸tkie wspomnienie o ka偶dym z nich w tym miejscu to konieczno艣膰. Bo jak grupa jest zgrana, to mo偶na wej艣膰 wy偶ej i zdzia艂a膰 wi臋cej, ni偶 zak艂adali艣my. Ca艂a nasza paczka stanowi艂a nagromadzenie wielu przydatnych kompetencji. Do dzi艣 zachodz臋 w g艂ow臋, co takiego ja (w贸wczas z minimaln膮 wiedz膮 i nieokre艣lonymi umi臋j臋tno艣ciami) wnios艂em do tej ekipy. Hmm…na pewno s艂uszny wzrost i sokole oko do wypatrywania ewentualnych lawin, tudzie偶 przegl膮dania prognoz pogody albo zapasu alkoholu, hehe.

Piotrek 鈥 dzielny facet, 艣wietny kompan i podr贸偶nik pe艂n膮 g臋b膮.

Na co dzie艅 informatyk. Podzieli艂 si臋 ze mn膮 miejscem w swym 艣piworze (Jeden 艣piw贸r dla dw贸ch) i znosi艂 moje humorki (zw艂aszcza te na wsp贸lnej wyprawie w Himalaje – Czytaj wi臋cej) Z kolei potem ja, rami臋 w rami臋 pomaga艂em mu zej艣膰 do schroniska Goutier, kiedy dopad艂a go choroba wysoko艣ciowa. To by艂o nasze pierwsze spotkanie, ale od razu z艂apali艣my wsp贸lny j臋zyk i prze艂amali艣my bariery wstydu oraz te zwi膮zane z okazywaniem naszych s艂abo艣ci. Polubili艣my si臋 na tyle, 偶e razem pojechali艣my do Nepalu i sp臋dzili艣my mi臋dzy innymi w swoim towarzystwie 3 miesi膮ce, chodz膮c po Himalajach.

Wojciech – przeze mnie zwany Wojtechem.

Wojtech – uwielbiam go艣cia. Przy nim 艣miejemy si臋 do 艂ez

Nigdy nie s艂ysza艂em, 偶eby kto艣 zna艂 tyle dowcip贸w co on. Prawdziwy brat-艂ata i dusza towarzystwa. Zadziorny, ale potrafi膮cy w por臋 wycofa膰 si臋, aby nie spowodowa膰 konfliktu. 呕a艂uj臋, 偶e nie pojechali艣my na kolejn膮 wsp贸ln膮 wypraw臋. Mimo 偶e nadawali艣my na podobnych falach, to jako艣 kontakt si臋 urwa艂. Ufam jednak, 偶e los jeszcze nie raz przetnie nasze 艣cie偶ki.

Marcin – go艣膰 z niesamowitym podej艣ciem do 偶ycia.

Potrafi obr贸ci膰 wszystko w 偶art, aby dzi臋ki temu 艂atwiej by艂o wybrn膮膰 z trudnych sytuacji. Poznali艣my si臋 podczas wej艣cia na Rysy. Wypad na Mont Blanc utwierdzi艂 mnie w przekonaniu, 偶e oto mamy do czynienia z cz艂owiekiem, kt贸ry zarazem ma “艂eb na karku”, ale przejawia lu藕ne podej艣cie do 偶ycia. Potem razem pojechali艣my zdoby膰 Kazbek i Elbrus. 艢wietnie si臋 dogadujemy i wiem, 偶e mog臋 na niego liczy膰. Szkoda tylko, 偶e chrapie…Well, nobody’s perfect.

Rzeczami, bez kt贸rych nie oby艂bym si臋 tam na miejscu…

…by艂y te wymienione poni偶ej:

Termos – przedmiot ratuj膮cy 偶ycie, bo dla wych艂odzonego organizmu nie ma nic lepszego ni偶 ciep艂a herbata.

Czekan – s艂u偶y艂 mi jako przed艂u偶enie r臋ki. Wydatnie przyczyni艂 si臋 do pokonania trudnego, skalistego odcinka mi臋dzy schroniskami Goutier i Tette Rousse. W sytuacjach krytycznych (gdy ju偶 nie mo偶na i艣膰 dalej), mo偶na nim wykopa膰 jam臋 w 艣niegu. W ca艂ym swoim dotychczasowym 偶yciu, to tak na serio to my艣la艂em o tym 2 razy. Raz taki pomys艂 dopad艂 mnie podczas 艣nie偶ycy na Mont Blanc. Uciekali艣my przed ni膮 do kontenera Vallot. I nawet zd膮偶yli艣my, wi臋c nie musia艂em si臋 bawi膰 czekanem w 艣nie偶ne wykopki.

Ciep艂a odzie偶 – g艂贸wnie mam na my艣li buty oraz kurtk臋 (kt贸ra musi dawa膰 tyle ciep艂a jak piec. Obecnie posiadam jedn膮 sztuk臋 oldschoolowego Milleta z trzeciej r臋ki. Co ciekawe jest starsza ode mnie i wa偶y zajebi艣cie du偶o, ale wiem, 偶e mog臋 jej ufa膰). To jeszcze nie ta wysoko艣膰, 偶eby zabiera膰 skorupy z wewn臋trznym botkiem (a ceny za takie s膮 czterocyfrowe i nierzadko pierwsza z tych cyfr jest wi臋ksza od jedno艣ci). Obuwie musz膮 zapewnia膰 ciep艂o, bo odmro偶one palce nie s膮 niczym dobrym.

Mapa i GPS – Ta pierwsza to podstawa, by wiedzie膰 dok膮d, chcemy doj艣膰. A ten drugi pomaga odnale藕膰 si臋, zw艂aszcza przy fatalnej widoczno艣ci.

艢piw贸r – a 艣ci艣lej m贸wi膮c u偶yczone przez Piotrka miejsce w jego porz膮dnym 艣piworze. M贸j “艣piworek” z tamtej eskapady, to ja m贸g艂bym zlicytowa膰 na rzecz WO艢P lub innej organizacji charytatywnej. Tyle mi si臋 przyda艂. 馃榾

Ekspedycja na Mont Blanc nauczy艂a mnie…

Widok w drodze (w d贸艂) do kolejki g贸rskiej. Oddycham pe艂n膮 piersi膮 (po kilku dniach ska艂 i lodu). Jest pi臋knie. Chce si臋 偶y膰. Na pierwszym planie do zdj臋cia pozuje koza.
Oset. Ni偶sze pi臋tra w drodze na Mont Blanc

…pokory. Tego, 偶e nie mo偶e mo偶na polega膰 na my艣leniu, 偶e “jako艣 to b臋dzie”. 呕e bez przygotowa艅, ot tak sobie jad膮c z plecakiem, mo偶liwe jest bezproblemowe zdobycie taaakiej g贸ry. Tym mocniej cieszy艂em si臋, 偶e uda艂a si臋 nam ta sztuka i 偶aden z nas nie podupad艂 tam na zdrowiu. Przypominali艣my czterech muszkieter贸w, z kt贸rych ja zas艂ugiwa艂em na miano D’ Artagnana ze wzgl臋du na najmniejsze do艣wiadczenie.

Kluczowa okaza艂a si臋 aklimatyzacja. Kolejne pu艂apy nale偶y zdobywa膰 stopniowo, przez ca艂y czas bacznie ws艂uchuj膮c si臋 w sw贸j organizm. Trzeba te偶 szybko reagowa膰, gdy ju偶 choroba wyst膮pi, tj. czym pr臋dzej schodzi膰 do miejsc ni偶ej po艂o偶onych. Je偶eli mamy ze sob膮 lekarstwa, to nale偶y je za偶y膰, a nie zgrywa膰 heros贸w. Czyli jednym s艂owem wszystko to, co zrobili艣my na odwr贸t podczas tamtej wyprawy. No c贸偶, nie na darmo m贸wi si臋, 偶e frycowe trzeba zap艂aci膰.

Aklimatyzacja powrotna 鈥 zm臋czeni wracamy do domu. Jednak w drodze do Warszawy wpadli艣my na jeszcze
jeden g艂upi pomys艂. Przejazdem b臋d膮c w Tatrach, zaliczyli艣my Ko艣cielec i usma偶y艂em w贸wczas najlepsz膮 w 偶yciu jajecznic臋 (Czytaj wi臋cej..) gotuj膮c najlepsz膮 w 偶yciu jajecznic臋聽

Powr贸t. Piotrek 艣pioch po lewej 馃檪

Bear in mind

Szanowny Czytelniku / Czytelniczko,
Blog jako forma komunikacji spo艂ecznej wymaga selekcji, monta偶u i redakcji tre艣ci
audiowizualnych oraz tekstowych. Po to, aby lepiej, 艂atwiej i przyjemniej si臋 z niego
korzysta艂o. Je偶eli czasami publikuj臋/pisz臋/wygl膮dam bardziej “na luzie” lub nie zawsze w
spos贸b dla mnie samego naturalny, to czyni臋 to dla Was. Tak, moi drodzy – aby zarazi膰
Was bakcylem pokonywania swoich s艂abo艣ci poprzez 艂a偶enie po nier贸wnym terenie!

Oczywi艣cie chodzi膰 czy wspina膰 si臋 nale偶y Z G艁OW膭, po odpowiednim do danej
wyprawy PRZYGOTOWANIU. Szczeg贸艂owo pisz臋 o tym tutaj: PRE, czyli Przygotowanie Rzecz膮 Esencjonaln膮

A w tym miejscu pragn臋 zaapelowa膰 do Ciebie, aby艣 koniecznie pami臋ta艂(a) o pokorze i szacunku, jaki si臋 g贸rom
NALE呕Y. Bo szczyty s膮 po to, aby je zdobywa膰, a nie traci膰 zdrowie lub 偶ycie w drodze na nie. Howgh! 馃檪

G艂osy go艣ci / Oce艅 wpis
[Razem: 28 艢rednia ocena: 4.9]