Podr贸偶 na Wsch贸d prawie nigdy nie przebiega tak g艂adko jak przys艂owiowa “bu艂ka z mas艂em”. Ani te偶 nie smakuje jak wyborna kanapka. I nawet je艣li przypomina “gorzk膮 pigu艂k臋”, to warto j膮 prze艂kn膮膰. Przekona艂em si臋 o tym w lipcu 2018 roku. W tamtej wyprawie towarzyszy艂 mi znany Wam ju偶 z innych eskapad Marcin
Kazbek jest trudny (zw艂aszcza za pierwszym razem), je艣li wchodzi si臋 przy fatalnej pogodzie. Oto szczeg贸艂owa relacja z tej eskapady.

Wylot z Polski do Tbilisi. Destynacja Stepancminda (miasto Kazbegi) 1700 m n.p.m.

Z Warszawy do Tbilisi lecia艂em “na luzie”, wi臋dz膮c 偶e tam na miejscu b臋dzie czeka艂 m贸j towarzysz Marcin. Do Kazbegi bez problemu dojedziecie marszrutk膮 z dworca autobusowego, kt贸ry znajduje si臋 przy stacji metra Didube. O ile warto pod膮偶a膰 za lokalsami, o tyle nie nale偶y ulega膰 namowom miejscowych kierowc贸w bus贸w, kt贸rzy staraj膮 si臋 “ekstra” skorzysta膰 finansowo na obecno艣ci turyst贸w. Dzi臋ki temu zaoszcz臋dzone dolary przeznaczy艂em na s艂odkie brzoskwinie.

Nasz kierowca wi贸z艂 nas Gruzi艅sk膮 Drog膮 Wojenn膮 w kierunku Kazbegi. Ten staro偶ytny szlak wiedzie do W艂adykaukazu malowniczymi serpentynami, co pozwala zachwyca膰 si臋 uroczymi krajobrazami. Czuj臋 zew przygody 馃檪

Stepancminda – u podn贸偶a g贸ry Kazbek

Ukoronowaniem naszej podr贸偶y jest miasto Stepancminda. Tutaj odnajduj臋 Marcina. Robimy zapasy “na g贸r臋” w lokalnym markecie a nast臋pnie udajemy si臋 do knajpy celem zasmakowania gruzi艅skich rarytas贸w. Mi zasmakowa艂y Chinkali (takie piero偶ki z mi臋sem) oraz Chaczapuri (pieczywo z mas艂em i jajkiem)

Husky strzeg膮cy bram miasta Kazbegi. By艂em w niego wpatrzony jak zahipnotyzowany. Czy偶by chcia艂 mnie przed czym艣 ostrzec?

A 偶e jej w艂a艣ciciel pocz臋stowa艂 nas tak偶e czacz膮 (Ku mojemy zdziwieniu okaza艂o si臋, 偶e czacza to mocny bimber – jak si臋 p贸藕niej okaza艂o – ponad 50 proc. mocy.) Marcin zdecydowa艂 si臋 na pami膮tkowy dokument. Tylko co do diaska robi na nim W艂adimir W艂adimirowicz?

Marcin i jego nowy dow贸d osobisty 馃榾

Cerkiew 艢wi臋tej Tr贸jcy (2170 m n.p.m.) – Stacja Meteo

Tego samego dnia rozbijamy pierwszy ob贸z przy Cerkwi 艢wi臋tej Tr贸jcy (zaledwie 2h od miasta). Dzi臋ki czaczy nasz krok marszowy (zw艂aszcza m贸j) by艂 do艣膰 chwiejny. Za to by艂o nam obu przyjemnie ciep艂o 馃檪

Panorama miasta Kazbegi. Widok z Cerkwi 艢wi臋tej Tr贸jcy
Nast臋pnego ranka idziemy w g贸r臋. W tle Cminda Sameba

Drabin膮 przez rzek臋 do Saberdze

Po 艣niadaniu wyruszyli艣my doSaberdze przez prze艂臋cz Arsha (blisko 3 tys. m n.p.m.) – punktu 艣wietnie kojarzonego ze wzgl臋du na ma艂膮 kapliczka z krzy偶em. Zaraz za ni膮 艣cie偶ka zaczyna prowadzi膰 ostro w g贸r臋 i po kilku minutach daje si臋 odczu膰 pierwsze zm臋czenie.
Stoj膮c na prze艂臋czy, z 艂atwo艣ci膮 mo偶na dostrzec drewniany budynek AltiHut (hostel dla w臋drowc贸w) oraz rzek臋, kt贸ra b臋dzie ostatni膮 przeszkod膮 na drodze do Saberdze. Tam czeka nas pierwszy nocleg i zaopatrzenie si臋 w wod臋, co jest mo偶liwe dzi臋ki umieszczonej tam rurze gromadz膮cej 偶yciodajny p艂yn.

Z uwagi na wysoki poziom wody w rzecze oraz brak por臋cz贸wek musieli艣my u偶y膰 drabiny i po jej szczeblach przedosta膰 si臋 na drugi brzeg.

To jeden z ciekawszych element贸w tej drogi.

Rozbili艣my ob贸z, by schroni膰 si臋 przed deszczem i d艂u偶ej aklimatyzowa膰 si臋. Wielu wspinaczy pomija ten etap, forsuj膮c swe organizmy na odcinku kilkunastu kilometr贸w dziel膮cych Stepancmind臋 (Kazbegi) i Stacj臋 Meteo. Obie lokacje dzieli r贸偶nica pu艂ap贸w wynosz膮ca niemal 1850 m. Zalecam taki wariant, by zmniejszy膰 ryzyko powa偶nego os艂abienia i dolegliwo艣ci.

Uziemione konie, spowity mg艂膮 lodowiec i deszcz niemal bez przerwy

Ten etap wchodzenia up艂yn膮艂 pod znakiem padaj膮cego niemal non-stop deszczu. Weszli艣my na lodowiec Gergeti i pod膮偶aj膮c oznakowan膮 kopczykami tras膮 doszli艣my do dawnej stacji meteorologicznej. Bez puchowych kurtek (zimno, wilgotno i mgli艣cie) ani rak贸w (艣lisko i stromo) ta sztuka nie uda艂aby si臋 nam.

 Lodowiec Gergeti

W mi臋dzyczasie min臋li艣my tragarza z ko艅mi, na grzbietach kt贸rych znajdowa艂y si臋 plecaki turyst贸w oraz prowiant dla os贸b ulokowanych pod stacj膮 Meteo. Zaobserwowa艂em, 偶e do ich kopyt przywi膮zuje si臋 sznurki, kt贸re maj膮 za zadanie zwi臋kszy膰 tarcie, by zwierz臋ta nie 艣lizga艂y si臋 a偶 tak bardzo. Ale przy takiej pogodzie, jak膮 zastali艣my, to i ten “patent” okaza艂 si臋 zbyt niewystarczaj膮cy.  

Stacja Meteo – baza wypadowa na szczyt Kazbek

Dawny obiekt meteorologiczny (fajnie pokolorowany) to budynek w kiepskim stanie. Ale jak to m贸wi膮, darowanemu koniowi nie zagl膮da si臋 w paszcz臋 to i my nie narzekamy. Cieszymy si臋, 偶e mamy dach nad g艂ow膮 (co prawda przeciekaj膮cy, ale wci膮偶 jest to dach), tym bardziej, 偶e namiot zostawili艣my w Saberdze.

Stacj臋 Meteo mo偶na uzna膰 za g艂贸wn膮 baz臋 wypadow膮. Znajduje si臋 tutaj du偶a liczba namiot贸w, z kt贸rych najciekawszy by艂 ten z logo “Bezpieczny Kazbek” (nale偶膮cy do grupy polskich ratownik贸w).

W nocy temperatura spada poni偶ej zera, a chcia艂bym podkre艣li膰, 偶e w kalendarz wskazywa艂 na po艂ow臋 lipca 鈥 i to na p贸艂kuli ewidentnie p贸艂nocnej 馃槈

Aklimatyzacja to nie wegetacja. Deszczowa frustracja

Widok na Kazbek ze stacji Meteo – a 艣ci艣lej m贸wi膮c – z kapliczki na pobliskim wzg贸rzu. To kapry艣na g贸ra, kt贸ra “lubi si臋” ukrywa膰 w chmurach.

W ramach dwudniowej aklimatyzacji robili艣my sobie wycieczki 鈥 trekking do kapliczki na pobliskim wzg贸rzu. Padaj膮ce deszcze sprawi艂y, 偶e wi臋kszo艣膰 tego czasu sp臋dzili艣my w samej stacji, susz膮c odzie偶 i rozprawiaj膮c o r贸偶nych to 偶ycia przejawach, tych przejaw贸w odcieniach i tych偶e odcieni  stronach medalu, hehe. Ale te偶 troch臋 o tzw. dupie Marynie, bo ile偶 to mo偶na deliberowa膰, gdy si臋 jest we dw贸ch i s艂o艅ca nie wida膰 przez kolejne dwie doby.

Chwile wolne od deszczu po艣wi臋cili艣my na zaj臋cia praktyczne, czyli 膰wiczenia w chodzeniu w rakach, pos艂ugiwaniu si臋 czekanem, asekuracji czy te偶 wyci膮ganiu si臋 ze szczeliny. Niespecjalnie zm臋czeni fizycznie byli艣my i w niez艂ych humorach, pe艂ni nadziei na pozytywny, zgodny z planem dzia艂ania, przebieg najtrudniejszych dni.

Kazbek 5047 m 鈥 atak na szczyt i godziny b贸lem przeszyte

To by艂 nasz wielki dzie艅 鈥 atak szczytowy! Oko艂o pierwszej w nocy ruszyli艣my w kierunku wierzcho艂ka. Trasa wiod艂a poprzez wielkie plateau, na kt贸rym zrobi艂em mas臋 pi臋knych zdj臋膰.

M贸j ulubiony moment ka偶dej wyprawy. Wsch贸d s艂o艅ca 馃檪
W drodze na szczyt Kazbek. Pi臋kna gra 艣wiate艂.
Marcin na dalszym planie w czerwono-偶贸艂tej kurtce.聽

Odcinek ko艅cowy by艂 jednak do艣膰 wymagaj膮cy, w szczeg贸lno艣ci 偶e nagle za艂ama艂a si臋 pogoda i zrobi艂o si臋 bardzo niebezpiecznie. Ma艂o kto wie, 偶e g贸ra ta (ze wzgl臋du na nieobecno艣膰 blisko s膮siaduj膮cych z ni膮 innych szczyt贸w) sama w sobie jest istotnym czynnikiem pogodotw贸rczym. Od samego rana zrobi艂o si臋 nader pochmurno i  mgli艣cie, przez co trudno nam by艂o potem odnale藕膰 drog臋 powrotn膮. Wiatr szybko zacira艂 艣lady

Lecz b臋d膮c tak blisko ko艅ca wspinaczki, nie mogli艣my ot tak zawr贸ci膰. Przetrwali艣my nawa艂nic臋 i wdrapali艣my si臋 na samiutki szczyt. A WSPANIA艁EJ URODY widok na rozleg艂y 艂a艅cuch Kaukazu i s膮siaduj膮ce tereny wynagrodzi艂 nam wszelkie niedogodno艣ci i trudy wspinaczki. Magiczna panorama, kt贸r膮 wtedy ogl膮da艂em, na d艂ugie lata pozostanie w mej pami臋ci.

Szczelina lodowa mo偶e by膰 ukryta pod 艣niegiem. Nie na darmo m贸wi si臋, 偶e Kazbek nie lubi singli!

Kazbek – powr贸t

Nie zapomn臋 tak偶e bolesnych moment贸w, kt贸re potem nast膮pi艂y. Chc膮c szybciej schodzi膰, na odcinku z piargiem zdj膮艂em raki i niestety po艣lizn膮艂em si臋. B臋d膮c ju偶 niedaleko bazy,  upad艂em niefortunnie i rozbi艂em sobie kolano. Musia艂em podda膰 si臋 zabiegowi zszycia tej  rany. Dokonali tego cz艂onkowie Polskiej Grupy Ratowniczej, kt贸rym w tym miejscu raz jeszcze pragn臋 podzi臋kowa膰. Potem odpocz膮艂em, zjedli艣my liofa i musieli艣my szybko schodzi膰, aby wyrobi膰 si臋 z dalszymi planami. W harmonogramie mieli艣my zaraz podr贸偶 na Elbrus, czyt.
, a rany na takich wysoko艣ciach nie goj膮 si臋 zbyt dobrze.


Tego samego dnia, w kt贸rym zdobylismy g贸r臋, pokonali艣my kawa艂 drogi do miasta. Ale to m贸wi臋 Wam – KAWA艁 taki, 偶e chyba nigdy w 偶yciu nie zm臋czy艂em si臋 tak jak wtedy. W ci膮gu kilkunastu godzin marszu, z bol膮cym kolanem (2 szwy dopiero co za艂o偶one), przeszli艣my z grubsza tyle, ile wynosi艂o wcze艣niej podej艣cie. A droga pod g贸r臋 do Stacji Meteo zaj臋艂a nam 3 dni. To by艂o mega wyczerpuj膮ce.

Ca艂y nast臋pny dzie艅 sp臋dzili艣my na regeneracji. W tym celu udali艣my si臋 na pobliskie wodospady (zaledwie 30 min taks贸wk膮).

Wodospad w okolicy miasta Kazbegi
Zabanda偶owane kolano to pami膮tka po wypadku schodz膮c z lodowca Gergeti. Jednak tutaj nie my艣l臋 o tym, a jedynie rozkoszuj臋 si臋 natur膮 馃檪

Patrz膮c na te do艣wiadczenia z perspektywy czasu, musz臋 przyzna膰, 偶e Kazbek to moja ulubiona g贸ra, z i艣cie magicznymi widokami.


Bear in mind

Szanowny Czytelniku / Czytelniczko,
Blog jako forma komunikacji spo艂ecznej wymaga selekcji, monta偶u i redakcji tre艣ci audiowizualnych oraz tekstowych. Po to, aby lepiej, 艂atwiej i przyjemniej si臋 z niego korzysta艂o. Je偶eli czasami publikuj臋/pisz臋/wygl膮dam bardziej “na luzie” lub nie zawsze w spos贸b dla mnie samego naturalny, to czyni臋 to dla Was. Tak, moi drodzy – aby zarazi膰 Was bakcylem pokonywania swoich s艂abo艣ci poprzez 艂a偶enie po nier贸wnym terenie!

Oczywi艣cie chodzi膰 czy wspina膰 si臋 nale偶y Z G艁OW膭, po odpowiednim do danej wyprawy PRZYGOTOWANIU. Szczeg贸艂owo pisz臋 o tym tutaj: PRE, czyli Przygotowanie Rzecz膮 Esencjonaln膮

A w tym miejscu pragn臋 zaapelowa膰 do Ciebie, aby艣 koniecznie pami臋ta艂(a) o pokorze i szacunku, jaki si臋 g贸rom NALE呕Y. Bo szczyty s膮 po to, aby je zdobywa膰, a nie traci膰 zdrowie lub 偶ycie w drodze na nie. Howgh! 馃檪

G艂osy go艣ci / Oce艅 wpis
[Razem: 25 艢rednia ocena: 5]