Bądź na bieżąco

Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Tatry – Trekking i wspinaczka

Tatry – zimą obielone śniegiem i straszące lawinami; latem z zadeptanymi szlakami. Za to urocze jesienią i wczesną wiosną.

Tatry – nasze, swojskie, najwyższe i puchem przez większość roku zasypane. A niekiedy nawet Zakopane. ;-) Po polskiej stronie prawie nie ma czystych form – nawet popularne oscypki są ponoć czymś doprawiane. Wszystko jest “jakieś” lub “czyjeś”: oko jest “morskie”, wierch – “kozi”, a perć – “orla”. Wodogrzmoty należą do Mickiewicza, stawy do Staszica, a żleb do żandarmerii. :-)

Poza tym kolejki – prowadzące nie “do” tylko “na”: na Kasprowy, na Gubałówkę – a w szczególnie tłumne dni – na Giewont i na Krupówki. Wokół tych ostatnich, co i rusz widać budynki na kamiennej podmurówce, z charakterystycznymi dachami. Taki jest styl zakopiański i historyczne zabytki sąsiadujące ze skocznią – rozsławioną przez polskich skoczków. Tamtejszy klimat współtworzony jest też przez oryginalny folklor i gościnność górali pielęgnujących gwarę.

Lokalna biosfera (np. kosodrzewina, kozice a nawet niedźwiedź) jest chroniona (Tatrzański Park Narodowy) i doceniona przez świat (UNESCO). Również i ja regularnie ją honoruję. Jak dotąd m.in. zawracałem na Zawracie, kucharzyłem na Kościelcu i wnosiłem duży worek na Rysy. Urzekające dla oczu są np. Wołowiec, Polana Chochołowska (zwłaszcza usiana krokusami), Granaty, Dolina Pięciu Stawów. Pięknym widokom towarzyszą czyste (w miarę) powietrze, sprawne służby (z TOPR-em na czele) oraz krzywe lampy na deptaku.

Po prostu kocham Tatry :-)

Tatry - Trekking i wspinaczka

Gerlach granią od Przełęczy Tetmajera (II) 

Aura trzymała nas w niepewności aż do godziny 14, a rzeczą, mówiąc łagodnie, niezalecaną jest wychodzenie o tej porze w wyższe partie gór. Cóż jednak mieliśmy zrobić, kiedy przez połowę dnia nisko wiszące chmury schowały przed nami żleb? Słychać również było kilka grzmotów – a może to był tylko samolot? Nie wiem. Zresztą, czy statki powietrzne nad Tatrami lecą tak nisko lub tak hałaśliwie, by słychać je było? Ktoś z Was wie może?

Tatry - Trekking i wspinaczka

Drogą Klasyczną na Mnicha, a na dokładkę trawers po jego ścianie północnej 

Otóż Mnich dorósł do wysokości 2068 m, z czego ponad 670 wznosi się nad lustrem największego tatrzańskiego jeziora. A do tego jeszcze 260-metrowa opadająca niemal pionowo północno-wschodnia ściana turni. Po tamtej stronie wytyczono jedne z najtrudniejszych dróg wspinaczkowych w Tatrach – alternatywne wobec tzw. “ścieżki przez płytę”, wiodącej na Mnicha od zachodu. Tę ostatnią (ocenioną na II w skali trudności) lepiej pozostawić zupełnie początkującym osobom, które również chciałyby stanąć na czubku tej góry, a nie mają zdrowia, odwagi, czasu czy też ambicji na “hard way”.

Tatry - Trekking i wspinaczka

Zadni Mnich i grań Ciemnosmreczyńskiej Turni 

Zadni Mnich zwany jest również żartobliwie Głową Cukru. Ja wierzę, że to nie przez nadmierną słodycz zyskał sobie ten przydomek, bo Zadni ma kształt igły i wygląda groźnie, tylko przez biały wierzchołek. Ponoć biel spowodowana jest uderzeniami piorunów, które na siebie ściąga. Zatem uważajcie na pogodę, a w razie burzy trzymajcie się od niego z daleka.

Tatry - Trekking i wspinaczka

Giewont marcowy czyli mój gigant urodzinowy 

W drodze na Giewont nastrój polepszają mi niosące energię, rozgrzewające promienie, odgłosy stawiania kroków po świeżym śniegu i wszech rozprzestrzeniający się zapach żywicy w niższych partiach lasu…. Chciałbym, żeby właśnie tak pachniało u mnie w domu! Albo sprowadzę ten zapach do swego mieszkania, albo…przeprowadzę się do czyjegoś, u kogo tak właśnie pachnie. 😉

Ewentualnie, któregoś dnia będzie trzeba na serio zastanowić się nad wyprowadzką w góry.

Tatry - Trekking i wspinaczka

Zawrotna wiatru prędkość nim Zawrat doceniłem 

Zawrat to przełęcz – autentyczna, górska, zasypana wówczas śniegiem (gdzieniegdzie po pas) i oblodzona niczym mokre poręcze przy minus 20 stopniach. Ponoć jedną z zasad prawdziwego krajoznawstwa jest reguła mówiąca, że nie wraca się do domu tą samą drogą. W grudniu 2017 roku zaznałem niewesołych konsekwencji przestrzegania tego zwyczaju. Ale – jak mawia niezrównany popularyzator Sensacji XX  wieku – nie uprzedzajmy faktów i zacznijmy tę opowieść od początku…