czyli Pan Kucharz i jego specjalność zakładu (uwaga Kowalski gotuje i to momentami wybornie!) Takiego spécialité de la maison i takich wrażeń z podróży nie powstydziłby się żaden Makłowicz czy inny celebryta…

Wracając z najwyższej góry Europy, zahaczyliśmy o nasze, polskie i tak bliskie naszym sercom Tatry. Konkretnie zamiast do domu, udaliśmy się w Dolinę Gąsiennicową i obraliśmy kurs na Kościelec.

Siegający 2155 metrów nad poziom morza – którego to morza w żaden, nawet najbardziej magiczny i wymagający wyjątkowego wytężenia wyobraźni sposób nie było widać 😀

Góra zdobyta została przez nas 16 lipca 2017 r.

W drodze na szczyt. Marcin ewidentnie coś kombinuje 🙂

Przy schronisku w Murowańcu dopadła mnie głupawka (telewizyjno-kulinarno-podróżnicza), której fragment możecie obejrzeć…

…i skomentować do czego Was serdecznie zapraszam 🙂

Chyba pozazdrościłem (m.in. sławy, umiejętnościom jednoczesnego kucharzenia, opisywania wrażeń z podróży i dywagowania) niejakiemu Makłowiczowi… I to był jeden z głównych pretekstów do nagrania tego wideo. Dodatkową przesłankę stanowił sam smak jajecznicy, która prócz solidnej porcji boczku i kilku jajek została “przyprawiona” rododendronem.

Nie sposób też nie wspomnieć miłego towarzystwa, między innymi Moniki, która z niełatwej roli degustatorki wywiązała się znakomicie. Dlaczego niełatwej? Raz że akurat była już raczej najedzona, a dwa, że grzechem byłoby odmówić lub podać w wątpliwość wyborny smak potrawy przyrządzanej na jej oczach przez takiego sympatycznego i przystojnego kucharza. Przy którym blednie nawet gwiazda Roberta M. 😉

A tak już całkiem serio: jak dla mnie była to najlepsza (jak dotąd) jajecznica w moim życiu.

W tym miejcu znaleźć się musi pewien wtręt “botaniczny”. Nie od dziś wiadomo, że górska przyroda jest chwilami nieziemsko malownicza i wyjątkowo odmienna od tej “miastowej” lub jak wolą językowi puryści “miejskiej “. Otóż wspomiana wcześniej “przyprawa” (której drobiny liści prosto z krzaka rozsypałem na patelni) jest powszechnie znana jest pod innymi nazwami: różanecznik lub azalia. I jak się dowiedziałem nieco poźnej… jest to roślina silnie trująca.

Więc nieliczni w naszym kraju “kwiatożercy” (ba! wśród nich są nawet tacy co piszą blogi) zapewne odradzaliby swym odbiorcom to, co ja pokazałem na filmie. Jak się okazuje, nie z każdej czynności Kowalskiego należy brać przykład. Choć pragnę jednocześnie zaznaczyć, że ani ja ani nikt spośród tych, których poczęstowałem jajówą nie miał wówczas sensacji żołądkowych. Żaden z nas – zdobywców Kościelca – nie napotkał równieżpo drodze śladów występowania (być może nie rozglądaliśmy się dostatecznie dokładnie) – saussurei wielkogłowej, która wygląda tak (Wg Polskiej Czerwonej Księgi Roślin (2001) gatunek krytycznie zagrożony):

Saussurea pygmaea – piękny kwiat, rzadko spotykany, możliwy do zaaobserwowania w rejonie Doliny Pięciu Stawów Polskich, Swinicy i Kościelca. Uwaga silnie trujący. Źródło Wikipeda

i jak przyznacie ma bardzo dziwaczną nazwę, nieprawdaż?

W starciu: Saussurea Wielkogłowa vs Jajecznica bekonowa, wygrywa “jednomyślnie i przez nokaut”….Jajówa!. Płynące z podniebień degustujących ją osób zachwyty wskazują, że ta konkretna jajówa zasłużyła wręcz na ksywę “bojówa” 😀

Tego jak smakowała nic nie przebije 🙂


Bear in mind

Szanowny Czytelniku / Czytelniczko,
Blog jako forma komunikacji społecznej wymaga selekcji, montażu i redakcji treści audiowizualnych oraz tekstowych. Po to, aby lepiej, łatwiej i przyjemniej się z niego korzystało. Jeżeli czasami publikuję /piszę/wyglądam bardziej “na luzie” lub nie zawsze w sposób dla mnie samego naturalny, to czynię to dla Was.
Tak, moi drodzy – aby zarazić Was bakcylem pokonywania swoich słabości poprzez łażenie po nierównym terenie!

Oczywiście chodzić czy wspinać się należy Z GŁOWĄ, po odpowiednim do danej wyprawy PRZYGOTOWANIU. Szczegółowo piszę o tym tutaj: PRE, czyli Przygotowanie Rzeczą Esencjonalną

A w tym miejscu pragnę zaapelować do Ciebie, abyś koniecznie pamiętał(a) o pokorze i szacunku, jaki się górom
NALEŻY. Bo szczyty są po to, aby je zdobywać, a nie tracić zdrowie lub życie w drodze na nie. Howgh! 🙂

Głosy gości / Oceń wpis
[Razem: 10 Średnia ocena: 4.9]