Bądź na bieżąco

Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Kategoria: Himalaje

Himalaje

Himalaje to najwyższe i zarazem najmłodsze góry, a dla niektórych wręcz mistyczne. Jednocześnie miejscami bardzo skomercjalizowane, lecz wciąż działające na wyobraźnie. Mają moc przemieniania: cielesnych dusz w bardziej uduchowione, zwykłych wspinaczy w himalaistów oraz zmarkotniałych Polaków w dumnych (np. z osiągnięć Kukuczki i następców) obywateli. :-)

Himalaje stanowią trzecie pod względem objętości skupisko lodu i śniegu. Przed 2019 r. moje himalajskie sukcesy ograniczały się do zdobycia Island Peak, Mera Peak, trekkingu wokół Annapurny (jednej z najtrudniejszych gór na świecie) i…umycia słonia.

Najłatwiejszy (ponoć) spośród ośmiotysięczników jest Mount Everest, nazwany tak na cześć walijskiego geodety i kartografa. Do dziś nie ustalono też, kto z tandemu Tenzing Norgay – Sir Edmund Hillary jako pierwszy stanął “na dachu” świata. Wspinając się tam, ja nie popełnię ich błędu i udokumentuję, która z moich kończyn pierwsza stanie na wysokości 8848 m n.p.m ;-)

Wywodząca się z sanskrytu nazwa oznacza zima-śnieg (hima) oraz leżąca-siedziba (alaya). Himalaje już wcześniej urosły do rangi symbolu. Nie bez kozery mówi się o himalajach hipokryzji lub absurdu, a prócz tego okazuje się, że mogą być też bez pieczenia – bo tak się nazywa pewne ciasto dla niecierpliwych. Zanim znów tam pojadę, to wpierw naszykuję taki wypiek i nie omieszkam Was o tym zawiadomić.