Pewien sympatyczny dzień zaczęliśmy od przejścia Drogi Patrzykonta. Sprawozdanie z tego wyczynu już na blogu wisi, więc zapraszam do lektury:

A ponieważ skończyliśmy wcześniej niż zakładaliśmy, więc mieliśmy czas i sporo energii, aby nie wracać od razu do bazy. Bartek zaproponował, abyśmy za cel obrali jakąś bardziej wymagającą drogę. Nasz wybór padł na taką jedną o intrygującej nazwie: Lobby Instruktorskie.

14. Byczkowski, 15. Lobby

Ich dwóch kontra prawie całe lobby 😉

a) Wyciąg I

Początek tej drogi znajduje się w najniżej położonym punkcie zachodniej ściany, tuż obok niewielkiej nyży. W trakcie pierwszego wyciągu liczącego ponad 40 metrów (prowadził go Bartek), idzie się po płycie (maksymalnie V+), która nie ma naturalnej asekuracji. Została więc obita 7 ringami, o których można powiedzieć tyle, że są tam gdzie być powinny ;-).

b) wyciąg II

Na drugim wyciągu, który biegnie tą samą trasą co Droga Kajki, zmienił się wodzirej (moja skromna osoba robiła za “ciuchcię”). Rozpocząłem więc od trawersu w prawo (dość typowa trawiasta półka), a potem poruszałem się po zacięciu ( V), które wiedzie na ukos w lewo w kierunku zmontowanego z 2 ringów stanowiska. Pamiętam, że korciło mnie wtedy, aby iść na wprost – bez tego trawersu w prawo. Ale nie znałem w pełni tego TOPO, antycypowałem duże ryzyko, więc jakoś naturalnie „włączył” mi się instynkt samozachowawczy. I finalnie poszedłem w zacięcie.

c) Wyciąg III

Potem czekało nas przejście przez okapik (nie tylko można, ale wręcz należy tam asekurować używając zarówno frienda jak i wykorzystując ring) ku płytom poprzecinanym obłymi rysami (V+). Kolejne, nieco łatwiejsze płyty (IV+) wznoszą wspinaczy na trzecie stanowisko.

d) Wyciąg IV – trawers na drogę Byczkowskiego

Ostatnie dwa wyciągi – Droga Byczkowskiego

Uznaliśmy, że ostatni właściwy etap instruktorskiego lobby jest zbyt trudny (VI.2) dla nas, więc Bartek jako pierwszy, a ja za nim, pomknęliśmy trawersem w lewo. Znajduje się tam stanowisko pod załupą (unikalna płytowa formacja, która w dużej mierze decyduje o dużej atrakcyjności tego odcinka).

Byczkowskim na szczyt Kościelca, a przez dolinę do domu

kluczowy wyciąg przechodzę na drugiego

W zasadzie to należy już ono do Drogi Byczkowskiego (V), która również jest całkiem zacna. Od startu do mety Liczy sobie około 120 metrów i zasadniczo jest podzielona na 5 wyciągów. Największą czujność zależy zachować na tym przedostatnim (V+/VI-), który rozpoczyna się zaraz po opuszczeniu stanowiska do którego trawersowaliśmy z lobby instruktorskiego.

Stąd już tylko formalność ostatni wyciąg w łatwym terenie kierujemy się na szczyt Kościelca.

Podsumowanie:

Połączenie tych dróg oferuje ciekawe i bezpieczne wspinanie. Ostatni wyciąg Byczkowskiego doda zastrzyku emocji (asekuracja własna w załupie przechodząc przez blok skalny daje niesamowite wrażenia)

Zielona Dolina Gąsienicowa
Głosy gości / Wystaw ocenę
[Razem: 5 Średnia ocena: 5]