Jakie buty w góry wybrać, czyli praktyk o tym, co na stopy ubrać, gdy butów górskich takie zatrzęsienie?

Znane przysłowie głosi, że złej baletnicy, to i przeszkadzać może – rąbek u spódnicy.  A co dopiero źle dopasowane baletki. 😉

Zarówno na scenie operowej, jak i na stromej przełęczy z mnóstwem ostrych kamieni pod stopami trzeba mieć odpowiednie do danej aktywności obuwie. Wiele osób zastanawia się, jakie buty w góry zabrać, na jaki rodzaj, markę i model się zdecydować. Mając już jakieś tam doświadczenie związane tak z chodzeniem, jak i wspinaczką po górach, głośno sobie to pytanie zadałem (“Jakie buty w góry poleciłbym?”).

Ogólna odpowiedź jest prosta: solidne i odpowiednie do danego podłoża, warunków klimatycznych i stopnia trudności. A przy tym pasujące rozmiarem (bo buty górskie trzeba wybierać z uwzględnieniem adekwatnej warstwy skarpet, lub/i ogrzewaczy stóp) i ceną do wielkości naszych stóp i głębokości kieszeni. W każdym razie, kto raz się pomylił przy wyborze odpowiednich butów górskich (tak jak zdarzyło mi się to, idąc na Mont Blanc – o czym piszę tutaj (to ma nauczkę na przyszłość):

Puchnąca stopa, nie mylić z cuchnąca

Niezależnie od tego na jakie buty w góry się zdecydujemy, to trzeba pamiętać, że nasze stopy pod wpływem ekstremalnego wysiłku puchną. Tym samym ich objętość rośnie nawet o 1 rozmiar i ta większa powierzchnia musi się gdzieś zmieścić.

Ponadto, należy zwrócić uwagę na botki wewnętrzne, w które wyposażone są zaawansowane modele butów wysokogórskich. Porządnie wykonane botki zazwyczaj cechują się specjalnie wzmocnioną podeszwą, tak że możliwe jest chodzenie w nich samych np. pod namiotem. To bardzo praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza jeśli temperatura w środku obozowiska robi się niepokojąco niska. Wytrzymać bez takich de facto dwuczęściowych butów na lodowcu w górach (zwłaszcza tych bardzo wysokich) byłoby naprawdę trudno.

Wspinaczkowego obuwia ani raków w tym wpisie omawiać nie będę, bo nie zmieściłbym się w 1-2 akapitach, a nie chcę tylko ślizgać się po powierzchni ciekawego skądinąd tematu. Po więcej informacji zapraszam tutaj:

Salewa Crow. Sprawdzone buty na zimę w Tatrach

Podczas podejścia na Giewont 25.10. Śnieg stopniał i pozostawił błoto. Tego dnia było trochę za gorąco. Jednak przy pokrywie śnieżnej zdają egzamin!

Kiedy śnieg i lód kryje tatrzańskie szlaki, zakładam na stopy obuwie Salewa Crow, które sprawdzają się także latem w Alpach np. na Grossglocknera. Za to są już niewystarczające, jeśli w planach mamy zaatakować Kazbek i Elbrus. Wierzcie mi – byłem tam i miałem na sobie już obuwie z innej półki. Widać to zresztą jak na dłoni na zdjęciach tu zawartych:

Zamberlan Karka, Scarpa Phantom. Buty wysokogórskie

Tam konieczne są buty wysokogórskie. Do takich należą używane przeze mnie Zamberlan Karka RR – jeden ze starszych modeli, dostatecznie ciepłe, lecz niepozbawione innych wad. Niedociągnięcia odzieży zazwyczaj – jak to się zwykło mawiać – wychodzą w praniu 🙂 natomiast mankamenty butów górskich podczas wymagających ataków szczytowych (dla mnie były po prostu za ciężkie choć muszę przyznać, że wygodne) Doświadczyłem tego, wchodząc na liczący prawie 6500 m n.p.m. Mera Peak

Mój kolega w Himalajach używał Scarpa Phantom 6000, które świetnie sprawdziły się w boju. Są znacznie lżejsze od tych wysokogórskich butów w góry przeze mnie zakładanych, a powyżej 4500 m to każdy gram więcej powoduje szybsze zmęczenie materiału. Mam tu na myśli nogi – tak przez nas lubiane kończyny stanowiące o przeniesieniu „napędu” w dół. Niestety, im lżejszy i nowocześniejszy model butów górskich, tym jego cena idzie w górę.

Zamberlan Karka 6000 RR

Buty górskie na zamówienie?

W sumie to by się nawet zgadzało: skoro buty w góry, to ich cena też podąża w tym samym kierunku:-) A jeżeli macie bardzo gruby portfel lub jako przedstawiciele dowolnej zimowej dyscypliny sportowej osiągniecie international level, to wówczas jest szansa, że będziecie mogli włożyć takie buty górskie, jakie powstają na zamówienie polskiej kadry skoczków narciarskich.

Jak można dowiedzieć się z mediów, podopieczni Michała Doležala wspierani przez Adama Małysza (w randzie dyrektora) współpracują od kilkunastu miesięcy z polską firmą Nagaba, która szyje supernowoczesne buty, specjalnie dopasowane do kształtu stopy. To chyba najwyższa półka cenowa i technologiczna butów górskich, jaką sobie można wyobrazić. Oby każdy trekker i wspinacz mógł kiedyś przywdziać takie buty w góry wychodząc.

Głosy gości / Wystaw ocenę
[Razem: 12 Średnia ocena: 5]