Bądź na bieżąco

Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Poradnik

Nierówna powierzchnia naszej planety sprawia, że w niemal każdym państwie czy regionie świata są mniejsze lub większe wypukłości terenu. A gdzie góry, tam i ludzie, którzy chcą i potrafią się na nie wspinać. Im trudniejsze wzgórze, tym więcej sprzętu trzeba i bardziej profesjonalny on być musi. Prócz dobrej kondycji, odporności psychicznej i silnej motywacji do osiągania szczytów niezbędna jest wiedza. A ta ostatnia kryje się w ludziach lub… w poradniku!

Taboret czy choćby nawet najlżejsza drabina nie przydadzą się podczas trekkingu lub wspinaczki – o wiele bardziej użyteczne są porady praktyczne, a w szczególności podpowiedzi z ust osób bardzo doświadczonych lub/i lokalnych przewodników. To nierzadko wiedza ekspercka pochodząca od kogoś, kto “zjadł zęby” na tym, co dla nas może stanowić pierwsze poważne wyzwanie. I warto zasięgnąć rady specjalisty, by na własnej skórze nie powtarzać czyichś błędów popełnionych w górach. Są bowiem takie pomyłki (ja też kilka popełniłem, ot chociażby w drodze na Elbrus, gdy nie miałem odpowiednich zapasów żywności i ubrania), które skutkują chwilową utratą zdrowia lub długotrwałym uszczerbkiem.

Poradnik jest OK! :-)

Poradnik

Choroba wysokościowa i obrzęki – zanim pojedziesz w góry naprawdę wysokie 

Ci, którzy przegrywają w tej nierównej walce, na ogół skarżą się na przyspieszony oddech, kłopoty z oddychaniem, duszności (nawet w chwilach odpoczywania), wilgotny kaszel plus odpluwanie pienistej wydzieliny zabarwionej kolorem krwi, sine usta, paznokcie i język. Załamuje się nasza odporność psychiczna, ulatują z nas preteksty do działania, a ich miejsce zaczyna zajmować obawa o życie bliskich i o własny dobrostan.

Poradnik

Kurs wspinaczkowy w Sokolikach na (dobry) początek 

Nikt nie rodzi się ze zdolnością do wspinania. Nawet jeśli obydwoje rodzice takiego dziecka byliby cyrkowcami i chodzenie po wysokościach byłoby dla nich jak “zwykły dzień w biurze”. A skoro nie ma alpinistów w czepkach (lub jak kto woli w kaskach) urodzonych, to może to oznaczać tylko jedno: (BEZPIECZNEJ) WSPINACZKI SIĘ TRZEBA NAUCZYĆ!