Preteksty do odwiedzenia Gliwic

W Gliwicach (które notabene to pod względem turystycznym mają się czym pochwalić) mieści się drogi memu sercu sklep 8a. I niestety też drogi (dla) mej kieszeni. 😉 No i jeszcze całkiem spory kawałek drogi mnie od nich dzieli, odkąd przeniosłem się do Zakopanego. Zresztą w sumie z Warszawy wcale nie było bliżej, hehe.

To dość specjalistyczny obiekt handlowy, w którym można nabyć praktycznie wszystko, co może być przydatne człowiekowi wchodzącemu na wysokie półki skalne oraz inne struktury ziemskie plasujące się na dużych wysokościach. A propos wysokości: dobre kilka-kilkanaście metrów nad chodnikiem na jego frontonie znajduje się spore logo (w kształcie ekspresu, tyle że wielkości człowieka), toteż trudno tę placówkę przeoczyć.

Pojechałem po konkretne buty i linę. Wcześniej sprawdzałem w necie, ich strona twierdziła, że miały być dostępne. Nie potwierdziłem tego telefonicznie, więc będę miał nauczkę na przyszłość.

Udałem się zatem do mieszkania Dominika i po krótkiej rozmowie postanowiłem wyciągnąć go na wieczono-nocny spacer (a własciwie to on mnie). Zamiast zwiedzać wdłuż i wszerz Gliwice pojechaliśmy na Babią Górę, aby z jej szczytu podziwiać mający nastąpić następnego ranka wschód słońca.

O samym wejściu tym razem nie będę się rozwodził, prowadził nas czerwony szlak od przełęczy Krowiarki. Zdaje się, że koło 3 godzin to nam zajęło.

ABC masywu Babiej Góry

O samej Babiej Górze (1722-1725 m n.p.m. zależnie od źródeł) w wielu przewodnikach możecie się dowiedzieć więcej, u mnie tylko elementarne ABC. Czyli fakty i opinie, które uznałem za najistotniejsze; a dotyczą one następujących trzech zagadnień:

  • A. NAZWY
  • B. WYBITNOŚĆ
  • C. UNESCO

A jak NAZWA. Skąd wzięła się Babia góra?

Babia Góra jest równie dobrze znana (a może nawet lepiej pod innymi nazwami: Diablak. Bliskość granicy z Niemcami oraz odbywające się w przeszłości migracje ludności sprawiają, że w obiegu międzynarodowym funkcjonuje także miano Teufelspitze czyli dosłownie “Diabelski wierzchołek”.

Na jej etymologię wpływ miały ludowe podania. Pojawia się w nich m.in. baba gigantycznego wzrostu, która rzekomo usypywała przed swoją chałupą kamienie albo inne kobiety, które w tamtejszych jaskiniach ukrywane były przez zbójników- porywaczy.

Jeszcze inna legenda głosi, że masyw ten powstał po tym, jak skamieniała z żalu pewna niewiasta. A do jej śmierci przyczynił się widok zabitego ukochanego, który był typowym “badboyem”, uprawiającym – a jakże by inaczej – zbójniczy proceder. Z kolei dla mieszkańców Orawy – masyw ten jest Orawską Świętą Górą, a ilekroć lokalsi doświadczali niekorzystnych zmienności pogodowych, to umacniały się w ich umysłach określenia takie jak: Matka Niepogód lub Kapryśnica.

B jak WYBITNOŚĆ. Babia to nader WYBITNA góra

Owe nieco ponad 1720 metrów to nie jest pułap robiący wrażenie na ludziach regularnie chodzących po górach. Dość powiedzieć, że parking Lucknerhaus – z którego ruszaliśmy na Triglav (relacja tutaj:

znajduje się o 200 metrów wyżej nad poziomem morza. Ale Babia Góra jako najwyższy szczyt Beskidów Zachodnich jest drugim szczytem w Polsce pod względem wybitności. Pojęcie to szerzej wyjaśniłem w innym wpisie:

więc teraz dodam jedynie, że wartość tego parametru w przypadku Diablaka wynosi aż 1075 metrów. Oznacza to, że w jego najbliższej okolicy poziomice (zwane też izohipsami) łączą punkty o wysokości najwyżej 600-700 metrów. Aż tu nagle wyrasta masyw o niemal kilometr wyższy. Jak na to spojrzeć z dołu, to głośne WOW samo się ciśnie na usta. Poza tym zalicza się go do Korony Gór Polski, więc chociażby z tego względu powinno się go odwiedzić przynajmniej raz w życiu. Aczkolwiek ciekawie byłoby okoliczne wzniesienia i okazy przyrody fotografować w różnych porach roku.

C Jak UNESCO

Od 1954 roku cały ten rejon objęty został należytą ochroną w ramach Babiogórskiego Parku Narodowego. Co prawda jego powierzchnia (bez otuliny) jest niewielka – liczy zaledwie niespełna 34 km kw. (nieco mniej niż warszawski Mokotów, na którym do niedawna mieszkałem) – ale za to nasycona ciekawymi lokacjami – dla wspinaczy taką jest na pewno Perć Akademików). Rzeczoną ingerencję państwa należy uznać za świadectwo docenienia wyjątkowych walorów tamtejszej przyrody.

Aczkolwiek postąpili tak nie tylko Polacy: takie samo stanowisko zajęli członkowie międzynarodowej komisji UNESCO, którzy w 1977 roku postanowili, że park ten trzeba chronić dla potomności. Od tamtej chwili siedliska rzadkiej rośliności (np. wyblin jednolistny, tocja alpejska, tojad morawski, zimoziół północny czy też turzyca pchla) oraz będących pod ścisłą ochroną dużych ssaków (rysiów, wilków, niedźwiedzi) i unikatowych gatunków fauny (np. niektórze chrząszcze oraz puchacze) wciągnięte zostały na listę światowych rezerwatów biosfery.

INWERSJA. Nie ciemność a…chmury, widzę chmury! (pod sobą) 🙂

Fartowny zbieg okoliczności w górach pozwala nam stać się świadkiem licznych zjawisk, z których jedno opisałem już wcześniej:

Tamtego dnia rano akurat trafiliśmy na zjawisko skutkujące niezwykłym i jakże pięknym widokiem. Nie bez kozery mówi się wówczas o rozciągającym się poniżej szczytu morzu chmur. Fotoreportaże dokumentujące te połacia mgieł i kłębiastych bałwanów należą do najbardziej wdzięcznych tematów podejmowanych przez fotografików. Tak zawodowców jak i amatorów.

Kojarzycie zapytania o przelatującego w kreskówce SUPERMANA? (“Czy to ptak czy to samolot…?”) Widząc to zdjęcie, chyba można zadać pytania: czy to ptak czy to woskowa figura? Nie, to JEDNORĘKI BANDYTA górski, który potrafi zachować równowagę. A to zaledwie jeden z wielu jego talentów 😀

Mimo wieluset zrobionych zdjęć, wciąż mi raczej bliżej do tych drugich. Choć zdarza mi się od czasu do czasu wysłać swe fotki na organizowane przez media konkursy. Jak dotąd nic wprawdzie nie wygrałem, chociaż kilkukrotnie usłyszałem od znajomych, że udało mi się uchwycić zgrabny kadr. Mam nadzieję, że podobnie – w sposób pozytywny – w Waszej pamięci zapiszą się poniższe fotografie:

Parę zdań należy się też samemu zjawisku, które fachowo nazywa się inwersją temperatury lub inwersją termiczną. Uniemożliwia ona pionowe mieszanie się powietrza nad naszymi głowami. Zachodzi wówczas, gdy bezpośrednio nad ziemią kumuluje się powietrze chłodniejsze w porównaniu do mas płynących ponad nim.

Decydujące o większej temperaturze szybsze ruchy cząsteczek powietrza zachodzą w wyższych warstwach atmosfery, podczas gdy w niższych gromadzą się wolniejsze (a przez to zimniejsze molekuły). Mniejsza o różne powody takiego stanu rzeczy – o wiele ważniejsze jest stwierdzenie występowania samego fenomenu. A jest on – co należy z całą mocą podkreślić ODWROTNOŚCIĄ normalnego rozkładu temperatury w atmosferze.

Na ogół bowiem mamy do czynienia z konwekcją, czyli unoszeniem się ciepłego powietrza, jako że jest on lżejsze od chłodniejszego. Owe nagrzane od Ziemi masy w rezultacie przemiany adiabatycznej ochładzają się, a w procesie tym niebagatelną rolę odgrywa malejące wraz z wysokością ciśnienie. Konwekcja (która łatwo zaobserowować w postaci np. dymu wydobywającego się z kominów) sama w sobie odpowiedzialna jest za możliwość oderwania się człowieka od ziemi. Od dekad przed zbudowaniem pierwszego samolotu (wynalazek braci Wright z 1908 roku) ludzkość korzystała z balonów i sterowców.

Głosy gości / Wystaw ocenę
[Razem: 2 Średnia ocena: 5]