Bądź na bieżąco
Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Autor: pawel

Alpy

Matterhorn – na grani Hornli 

Poczułem poluzowanego raka u jednej ze stóp. Szok! Stojąc na prawie pionowej skale, uzmysłowiłem sobie, że odwiązał mi się but.

Opowieści

Finał Ligi Mistrzów i pobytu w Monte Rosa. Następny przystanek: Zermatt 

Wyborny ranek zastał nas jeszcze śpiących i z każdą minutą poprawiał nam humory. A to pozwalając słońcu świecić w pełnej krasie, rozgrzewając powietrze i racząc nas lekkim wietrzykiem. Przyroda zachęciła mnie do wejścia w buty Cejrowskiego (brodziłem w jeziorku na bosaka), a niezbyt zimna woda sprawiała, że jeszcze mocniej czułem się “tu i teraz”.

Alpy

Coraz wyżej do schroniska Mantova. Alpy włoskie w pełnej krasie 

Pogodowa zmienność – typowa dla takich pułapów – nie rozpieszczała. Cztery pory roku na godzinę. Zanim człek zdąży się posmarować kremem UV, potrafi spaść deszcz, który u samej ziemi okazuje się gradem (złapał nas takowy wówczas), a chwilę potem jednak śniegiem.