Chcę robić piękne drogi wspinaczkowe.
Takie, że nawet kiedy z nich spadasz, to i tak cieszy Ci się mordka.
Szkoda czasu na parchy, szczególnie kiedy szukasz nowego projektu i masz do dyspozycji tylko jeden dzień na Jurze. Zamiast zastanawiać się godzinami, gdzie warto pojechać, chciałbym mieć pod ręką listę dróg, o których ktoś może powiedzieć:
„Jedź. Naprawdę warto.”
I właśnie dlatego powstała ta lista:
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1zlmBQvr8tc5Ju2AYklRaI6TpkPgWogctVwGzbgsCNuo/edit?gid=0#gid=0
Nasza lista
Pomysł był prosty – zapytać wspinaczy, jakie są ich ulubione drogi sportowe na Jurze.
Jakiś czas temu wrzuciłem ankietę na Instae, a później również na grupę FB „Wspinanie”. Poprosiłem Was o wskazanie dróg, które Waszym zdaniem naprawdę warto zrobić.
Odpowiedzi było mnóstwo.
Ostatecznie wyłuskałem z nich ponad 100 propozycji.
I tutaj zaczęła się najciekawsza część, bo przecież nie mogłem po prostu wrzucić wszystkich na jedną listę i ogłosić: „Oto najlepsze drogi na Jurze”. Każdy wspina się trochę inaczej, lubi coś innego i ma inne kryteria tego, co oznacza „dobra droga”.
Dlatego postanowiłem potraktować tę listę jako projekt długoterminowy. Nie chcę jej stworzyć w jeden wieczór. Chcę te drogi robić, sprawdzać i opisywać.
Musi być warta podróży
Jeżeli ktoś miałby przyjechać z daleka, to nie powinien żałować wyjazdu.
Liczy się nie tylko sama wspinaczka, ale również miejsce.
Przykładowo Sokolica – mamy tutaj mnóstwo możliwości wyboru oraz świetną infrastrukturę. Pole namiotowe, ciasto i kawę w Brandysówce, a jak będziemy mieć dość Sokolicy to warto spróbować swoich sił na Brandysowej 🙂
To nie może być droga jednego ruchu
Nie szukam bulderu na linie.
Droga powinna oferować wspinanie, a nie jeden ekstremalnie trudny ruch i resztę spaceru.
Dobrym przykładem są ostatnio bardzo popularne „Dzieci Boga” na Kaczej Skale. Fajna droga, ale nie do końca wpisuje się w charakter tego zestawienia. Mimo wszystko dodałem ją na szarym końcu z nadzieją, że wyleci 😀
W końcu są różne gusta 🙂
Przy okazji spełniłem małe marzenie
Cały projekt miał jeszcze jeden efekt uboczny.
Udało mi się zrealizować małe marzenie – zrobić wycieczkę rowerową z biwakami, podczas której polowałem na drogi z listy.
Zamiast klasycznego:
samochód → skały → wspinanie → samochód → dom,
było:
rower → skały → wspinanie → namiot → rower → kolejne skały.
Po drodze poznałem mnóstwo nowych miejsc.
Jadąc Szlakiem Orlich Gniazd, zahaczałem o kolejne skały, sprawdzałem rejony, których wcześniej nie znałem, i przy okazji odkryłem, jak fajnie można połączyć wspinanie z rowerem.
I powiem Wam jedno:
piękna jest ta nasza Jura.
Nie ma najpiękniejszych dróg
I chyba właśnie to najbardziej lubię w całym projekcie. O wspinaniu mogę gadać bez końca.
Krótkie, długie, górskie, połogie, przewieszone, w okapie, techniczne, siłowe, ciągowe, po dziurkach…
Nie ma czegoś takiego jak „najładniejsza droga”. Są tylko różne gusta. I chyba również różne momenty we wspinaczkowym życiu. Sam widzę to po sobie.
Wraz ze wzrostem poziomu wspinaczkowego zmienia się sposób odbierania dróg. To, co kilka lat temu było dla mnie świetną drogą, dzisiaj może być po prostu łatwym rozgrzewkowym wspinaniem.
Nie dlatego, że ta droga zrobiła się gorsza. To ja się zmieniłem. Dlatego najlepiej, kiedy wspinacze polecają drogi z zakresu trudności, w którym sami się poruszają.
Jeżeli wspinasz się w okolicach 7a – chętnie usłyszę o najlepszych 7a. Jeżeli robisz 6b – interesują mnie przede wszystkim najlepsze 6b. Bo najłatwiej ocenić jakość drogi wtedy, kiedy jej trudność nie przesłania całego doświadczenia.
A czasami trzeba też po prostu do pewnych rzeczy dojrzeć.
Tak jak kiedyś nie lubiłem Guinnessa, a dzisiaj go uwielbiam. Tak samo może być z wyślizgiem.:D
Podobne przygody
SKLEP
- 2x CHWYTO pocket! PROMO!
170,00 złPierwotna cena wynosiła: 170,00 zł.110,00 złAktualna cena wynosi: 110,00 zł.

Bądź na bieżąco