Bądź na bieżąco
Newsletter

Tylko powiadomienia o nowych przygodach. Zapisz się i bądź na bieżąco. W każdej chwili można się wypisać :-)

Jura skały najlepsze miejscówki dla początkujących wspinaczy

Z perspektywy wspinaczkowej, tak mi bliskiej, region ten wypełniają licznie świetne miejscówki do wdrapywania się na kilkunasto- i kilkudziesięciometrowe skały. Zobacz moje subiektywne Top 10

Jura

Jura dla początkujących – Kursowa Turnia. Okiełznaj “smoka” 

W niepojęty dla mnie sposób dokonuje się wówczas przełożenie tej siły na wewnętrzną pewność siebie, na wybuch odwagi, która dodaje mi skrzydeł. Zapewne, na poziomie fizjologii w procesie tym bierze udział adrenalina, ale jej działanie to czysta chemia. A ja w chwilach przywoływania “smoczycy” potrzebuję fizyki.

Jura

Nocny trawers Żabiego Konia w Dolinie Kobylańskiej 

Nie uświadczyłem tym razem wspaniałej ciszy, o której tak wymownie pisał nasz największy wieszcz: „głośniej niźli w rozmowach, Bóg przemawia w ciszy, i kto w sercu ucichnie, zaraz go usłyszy”, za to był nieustający dźwięk cykad

WIĘCEJ PRZYGÓD

Jak powstała Jura Krakowsko – Częstochowska?

Jura Krakowsko-Częstochowska sąsiaduje wprawdzie z jedynymi polskimi pustyniami (Błędowską oraz Siedlecką), ale bez cienia wątpliwości to jeden z najbardziej atrakcyjnych turystycznie rejonów naszego kraju.

Ci, którzy uważali na lekcjach geografii, z tym słowem zetknęli się w szkole. Pozostałym “jura” zapewne kojarzy się z jednym z najbardziej kasowych filmów w historii. Mowa o “Parku Jurajskim” (w reżyserii Stevena Spielberga z 1993 roku) – obrazie, który dla mojego pokolenia był swoistem kamieniem milowym w zrozumieniu dziejów Ziemi. Oraz procesów biologicznych, o których czytało się w podręczniku, z wymieraniem gatunków, ewolucją i klonowaniem na czele. Ożywione dzięki komputerowym efektom specjalnym “straszne gady” doprowadziły wielu moich rówieśników do chwilowego wytrzeszczania oczu, opadania dolnej szczęki i wydobywania ze swych gardeł cichego “wow”. A przymiotnik “jurajski” od pierwszego seansu kinowego zyskał nierozerwalną asocjację z dinozaurami.

Te ostatnie podziwiać można chociażby w kilku polskich lokacjach, z których najpopularniejsza mieści się w Bałtowie. Prócz zobaczenia z bliska modeli gadów lądowych oferuje też możliwość zwiedzenia prehistorycznego oceanarium i przekonania się, że gigantyzm w okresie od 201 do 145 milionów lat temu dotyczył także przodków współczesnych ślimaków, czyli niektórych gatunków amonitów i belemnitów. A to właśnie szkielety tych głowonogów stanowią domieszkę budulca, który wraz z węglanem wapnia doprowadził (w rezultacie zjawisk krasowych) do wytworzenia się przeróżnych form skał wapiennych. W dużej mierze to one tworzą urzekający swym romantyzmem pejzaż biało-szarych (jakże pięknie wyłaniających się z zielonych połaci) formacji skalnych. Poprzecinane jarami i dolinami rzek, poprzetykane wywierzyskami i grotami, nakrapiane co i rusz samotnymi ostańcami miejsca są typowe dla przepięknego krajobrazu tej wyżyny. Do jego upiększenia przyczynił się także człowiek.

Średniowieczni władcy zadecydowali, że wyniesione w procesach górotwórczych skały to idealne punkty do postawienia tam warowni, które tworzą system fortec znany dziś jako Szlak Orlich Gniazd.

Moje skalne marzenie

Pokolenia wspinaczy skałkowych wprawdzie wyznaczyły wiele rozmaitych dróg o różnym stopniu trudności (całkiem sporo jest obitych), ale ich warta docenienia robota nie jest skończona. Zagłębiając się w mniej dostępne rejony, wciąż można znaleźć “białe plamy” topo. Dałem sobie słowo, że któregoś dnia, zyskawszy więcej doświadczenia, pokuszę się o wyznaczenie własnego skałoplanu, osobistą wycenę i niepozostawiającą wątpliwości nazwę, że twórca tego bloga dotarł tam oficjalnie jako pierwszy. Postąpię niczym Alexander von Humboldt, który w 1823 roku ochrzcił mianem Jury tę część mezozoiku, z której pochodzą piętrzące się we Francji i Szwajcarii wzniesienia kalcytowe.