Na Wroniej znajdują się dwie bardzo estetyczne drogi położone blisko siebie – „Fontanny Króla Salomona” oraz „Płyta Szymona”. Obie wycenione na VI.2 i obie z bardzo wysokimi ocenami społeczności 8a.nu – w okolicach 4.4/5.
Sama skała jest wysoka, drogi mają około 20 / 25 metrów i znajdują się głęboko w lesie, w Dolinie Kobylańskiej. Dzięki temu miejsce jest mniej uczęszczane, a tarcie naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć.
Byłem tutaj już kiedyś i robiłem niebanalne linie w okolicach VI+, które również bardzo mi się podobały. Potem przeskoczyłem na chyba najbardziej psychiczną drogę – „Kontrabandę”, którą pełen emocji wspominam do dziś. Niby VI.1, ale kąsała bardziej za VI.1+. Także poza drogami opisywanymi poniżej, słabsi zawodnicy również znajdą tutaj sporo funu.
Tutaj opisałem dojście: Wielka Wronia Baszta
Największy plus Wroniej? Mikroklimat. Kiedy ludzie będą smażyć się na Szarej Płycie, Ty będziesz siedzieć w przyjemnym chłodzie pod ścianą. Idealna skała na lato.
Płyta Szymona VI.2
W mojej ocenie trudniejsza z tych dwóch dróg.

Pierwszy crux pojawia się już po trzeciej wpince. Do dyspozycji mamy dwa dobre chwyty — jeden na prawą, drugi na lewą rękę — ale zaczyna brakować stopni.
Żeby wyjść z tej niewygodnej sytuacji, trzeba przełożyć obie ręce na szeroki chwyt po lewej stronie, lekko podbić lewą nogą (małe dziurki albo czyste tarcie), a następnie wysoko zarzucić prawą nogę tam, gdzie wcześniej siedziała prawa ręka. (zaznaczone na obrazku)
Potem przenosisz ciężar na nogę i powoli wstajesz, aż złapiesz dla równowagi odstający płat powyżej (rónież zaznaczone).
Janek, z którym byłem, zastanawiał się nawet, czy to przypadkiem nie jest właściwy crux drogi.

Później wspinanie robi się przyjemniejsze i dochodzimy do okapu po klamach.
Wejście w okap przypomina trochę wcześniejszy crux, tylko tym razem trzeba wrzucić lewą nogę na małą półeczkę. Kluczowe okazuje się odstawienie prawej nogi bardziej na prawo, pod okap.

Dzięki temu generujemy większą siłę do utrzymania się na prawej ręce, która siedzi w niewygodnej rysce na trzy palce.
Powyżej znajduje się jeszcze jeden „ficzer”, ale akurat z niego nie korzystałem.
To wyjście wydaje się już lekko psychiczne. Do stanowiska zostają jeszcze dwie wpinki i zdecydowanie nie są za darmo.
Droga jest genialna.
Za pierwszym razem w ogóle jej nie zrobiłem. Innego dnia wstawiłem się dwa razy – najpierw poszedłem na wędkę, żeby przełamać strach i dopracować patent na okapie, a za drugim razem już na prowadzeniu.
I uczciwie? Dała mi więcej satysfakcji niż Fontanny.
Fontanny Króla Salomona VI.2

Sekret tej drogi tkwi w wejściu na słynną „bambułkę”, albo jak niektórzy mówią – „cebulę”. To po prostu kulista, odstająca formacja znajdująca się na środku ściany.
Dochodzi się do niej z dobrego podchwytu.
Problem polega na tym, że miejsce jest lekko przewieszone i kiedy rozpoczynamy sekwencję, trzeba po prostu grzać, żeby zużywać jak najmniej energii.
Droga jest bardzo trudna na OS, głównie dlatego, że nie widzimy chwytów znajdujących się na cebuli.
Pierwszy chwyt po skosie jest obły, ale trzyma. Potrzebny jest głównie po to, żeby poprawić nogi i przygotować się (nogami) do właściwego wyjścia.
Kluczowy okazuje się drugi chwyt na lewą rękę – wyraźnie odstająca krawądka. To właśnie na niej zapinamy palce i z niej, jak ze sprężyny, wychodzimy do góry do odspojonej płyty.
Jeżeli mamy odpowiedni zasięg, nie trzeba już poprawiać nóg przed wyjściem.
Obejrzyj film z cruxem:
„Fontanny” są zdecydowanie bardziej intensywne od „Płyty Szymona”, ale to na Płycie trzeba mieć więcej odwagi 🙂
Najlepiej nastawić się po prostu na zrobienie obu dróg jednego dnia 🙂
Obie zdecydowanie polecam.
Fontanny Króla Salomona i Płyta Szymona - jurajskie perełki za VI.2 obok siebie⭐
Related posts
SKLEP
- Prezent dla wspinacza - zestaw treningowy 3w1
189,00 złOriginal price was: 189,00 zł.149,00 złCurrent price is: 149,00 zł.
WESPRZYJ JEDNĄ LINĘ
Dzięki Twojemu wsparciu mogę spokojnie tworzyć kolejne artykuły, a Ty możesz czytać blog bez reklam. No i w ogóle sprawiasz, że mam motywację, bo ktoś to docenia! ❤️


Bądź na bieżąco